Prawa autorskie

Wszystkie rękodzieła, wzory, opisy, projekty oraz inne zdjęcia zamieszczone w tym blogu, są mojego autorstwa i stanowią moją własność (chyba, że wyraźnie zaznaczę inaczej), w związku z czym ich kopiowanie, publikowanie (w całości lub w części), czy też wykorzystywanie w jakikolwiek inny sposób bez mojej zgody jest zabronione, gdyż stanowi naruszenie praw autorskich (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Ar_nika-(-@

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wielkanocne witraże recyklingowe

Święta coraz bliżej... Najwyższa pora więc na post w wielkanocnym klimacie ;-) Dostaliśmy niedawno paski papieru pozostałe po robieniu wycinanek z dziurkaczy. Ponieważ przeważały wśród nich motywy jajeczne, pomyślałam, że można je wykorzystać do wielkanocnych dekoracji. I tak powstały nasze witraże: kolorowe paski przedszkolaki naklejały na podkładkę w kształcie jaja, wyciętą ze sztywnej folii (formatu mniej więcej A4), odcinając - po całkowitym wyschnięciu kleju (używaliśmy magicznego) - nadmiar papieru po bokach. Do stworzenia dodatkowych obrazków na jajkach dzieci miały figury geometryczne w różnych kolorach i wielkościach. Niestety, zdążyłam zrobić zdjęcia tylko kilku prac, zanim maluchy zabrały je do domu :-(

Na pierwszym jajku wielkanocny kurczak skubie trawkę (praca 3-latki):

 
Na kolejnym dwa kurczaki gonią robaczka (pomysł i wykonanie 5-latka) :-))


A teraz kompozycja geometryczna: 

 

-(-@

Inny pomysł na wykorzystanie takich ażurowych paseczków to naklejenie ich na wycięte w kształcie jajka arkusze kontrastującego kolorystycznie brystolu - jeśli chcemy je powiesić w oknie, wtedy mamy do ozdobienia dwie strony :-) 

Nieco szersze paski - np. z dwoma rządkami wycinanek - zostawiłam jeszcze na koszyczki, które będziemy robić w najbliższy wtorek i mam nadzieję, że zdążę pokazać je przed świętami. Ciekawa jestem, jakie są Wasze pomysły na wykorzystanie papierowych ścinków...

-(-@

piątek, 11 kwietnia 2014

Etui na miarę

...dla smartfona, dzięki któremu w końcu mogę pokazywać na blogu zdjęcia nieco lepszej jakości :-) Miało być jak najprostsze - takie "męskie", ale w międzyczasie telefon trafił z męskich w moje ręce i trochę mnie korci, żeby je potraktować jakimś kobiecym akcentem... 


Nie ma żadnego zamykania, ale otwór obrobiony jest oczkami ścisłymi, dzięki czemu wydaje się być nieco zwężony. Telefon sam więc z etui nie wypada, ale otwór bez problemu można rozciągnąć, aby szybko go wyjąć. Dorobiłam jeszcze niewielkie ucho, aby dało się przypiąć całość do smyczy lub karabińczyka w torebce i nie szukać w popłochu, gdy zadzwoni :-)

-(-@

A teraz coś bardzo zaległego. Jakiś czas temu w pakiecie z wyróżnieniem otrzymałam od mugi-chan zestaw 10 pytań, na które obiecałam odpowiedzieć, ale jak dotąd nie bardzo miałam kiedy.... Dziś przedstawiam otrzymane pytania i moje odpowiedzi:

1. Jak zaczęła się Twoja historia z blogiem?
Baaardzo powoli - tak długo zbierałam się, żeby go założyć i upublicznić ;-) Ale zaglądając na strony takich artystek jak Jasmin, czy Peninia coraz bardziej im zazdrościłam i... w końcu się zebrałam!

2. Czy blog jest dla Ciebie ważny?
Teraz nie wyobrażam sobie życia bez bloga oraz... zawartych dzięki niemu znajomości!

3. Gdzie szukasz inspiracji?
Wszędzie. Dosłownie! Ciągle pstrykam zdjęcia lub zapisuję notatki w komórce...

4. Co Cię motywuje?
Chyba po prostu marzenia...

5. Najczęściej słuchana piosenka to...
Jeszcze kilka lat temu nie miałabym problemu z odpowiedzią na to pytanie. Teraz jednak słucham muzyki wyłącznie w samochodzie  w drodze do pracy - zwykle tego, co akurat puszcza radio ZET ;-) A gdy wracam z przedszkola do domu marzy mi się wyłącznie kojąca cisza...

6. Ulubiony deser to...
Biała czekolada - której niestety nie wolno mi teraz jeść :-(

7. Nie wychodzę z domu bez...
Telefonu komórkowego - przede wszystkim po to, aby nie stracić poczucia czasu, bo od lat nie noszę zegarka ;-)

8. Książka czy film?
Zdecydowanie książka!

9. Ulubiony kolor?
Niebieski - chyba w każdym odcieniu: od delikatnego błękitu, poprzez chabrowy aż po granat...

10. Twoje życiowe motto to...
Im trudniej tym lepiej - to co nie wymaga wysiłku, nie daje satysfakcji.

11. Jakie miejsce chciałabyś zobaczyć przed śmiercią?
Hmmm... Tutaj waham się pomiędzy Norwegią i Alpami...

Za wyróżnienie jeszcze raz serdecznie dziękuję, jednak - jak już wspominałam - z braku czasu nie podejmę się nominowania kolejnej listy blogów. Jeśli ktoś z moich czytelników-blogowiczów ma ochotę na wyróżnienie - proszę się częstować :-))

Pozdrawiam serdecznie

-(-@

czwartek, 10 kwietnia 2014

Wiosna w przedszkolu

Wiosna to przede wszystkim piękne kolory wiosennych kwiatów... Na przykład żonkili - nasze powstały z pomalowanych na żółto wytłaczanek od jajek, kolorowego papieru, bibuły oraz drucików kreatywnych. Do właściwego wyeksponowania potrzebowały jeszcze odpowiedniego wazonu - jego kolorystykę dobierały moje najstarsze starszaki ;-)


Na okiennych szybach naszej sali zakwitły natomiast różnokolorowe krokusy...


...przyleciały też wielobarwne, bajkowe motyle ;-)


Dodaliśmy jeszcze bazie z kuleczek waty, więc nasze okna wyglądają naprawdę wiosennie :-)



A teraz trochę florystycznych migawek z moich wiosennych spacerów...




Na kwiatach owocowego drzewka (śliwko-brzoskiwnio-moreli - rosnącej na zaprzyjaźnionej działce) siedzi już nawet pierwszy wygłodniały komar ;-)





Na koniec jeszcze roślinka, która najmocniej zapadła w pamięć moim przedszkolakom. Gdy tylko widzą złociście-żółte krzewy, od razu krzyczą: "forsycje!" 


-(-@

wtorek, 8 kwietnia 2014

Kartka urodzinowa dla mojego mężczyzny

Moje Kochanie obchodziło w ubiegłym tygodniu urodziny. Z tej okazji miałam wielką ochotę  przygotować dla niego urodzinową karteczkę z życzeniami. Kartka powstawała pod czujnym okiem znajomej specjalistki w tej dziedzinie - której jeszcze po wielokroć będę dziękować - doskonale wie za co ;-)


Na karteczce obowiązkowo musiały być góry! Do tego coś na szczęście - czyli pamiętająca jeszcze moje czasy licealne podkowa.  A na przepięknie kwitnącym drzewku zawisły karteczki z życzeniami - ułożone według specjalnego klucza (rożnych w kształcie wielokropków na początku i końcu każdej linijki) stworzyły urodzinowy wiersz... Myślę, że niespodzianka się udała!

-(-@

PS. Znów zniknęłam na dłużej, ale - niestety - po raz kolejny przytłoczyły mnie obowiązki zawodowe i rodzinne. W naszym przedszkolu dużo się ostatnio dzieje - także pod względem plastycznym :-) W najbliższy weekend (tym razem całkowicie wolny!) postaram się pokazać i napisać trochę więcej.

Pozdrawiam serdecznie :-)

niedziela, 16 marca 2014

Szydełkowa oprawa dla perły

A że miniaturki mają swój urok... więc z resztek cieniowanej włóczki w przepięknym niebieskim kolorze wydziergałam delikatny kwiatuszek - sposobem może nieco dziwnym, ale w tym momencie jedynym jaki wydawał się być słusznym: nie wiedziałam bowiem na ile wystarczy mi nitki, więc zaczęłam od wydziergania największych, zewnętrznych płatków, potem dodałam mniejsze, a na koniec w samym środku wyszydełkowałam "gniazdo" na oprawienie perłowego koralika. Trzyma się dzięki niemu idealnie. A ja mam nową wiosenną broszkę :-)


Pozdrawiam serdecznie :-)

-(-@

Szydełkowy koszyczek z pokrywką

Wczoraj moje Kochanie zniknęło na pół dnia w piwnicy, gdzie tworzyło drabinę na wymiar do naszej antresoli, a ja w tym czasie dokończyłam dzierganie zaczętego dzień wcześniej koszyczka-pomocnika z pokrywką. Będzie mi służył do pilnowania kłębuszka wełny lub kordonka, które mają zwyczaj uciekać podczas roboty... 


Ale także do przechowywania zaczętej robótki - w końcu na nic wielkiego w najbliższym czasie raczej się nie porwę ;-)


-(-@

środa, 12 marca 2014

Krecik..

...czyli krótko mówiąc towarzystwo dla żółwia z jednego z ostatnich postów ;-)


Powstaje jeszcze jeżyk... Prawdę mówiąc to od niego zaczęłam, ale po kilkakrotnej próbie wydziergania mu kolczastego grzbietu z bardzo włochatej włóczki skapitulowałam i... zrobiłam całego gładkiego (strasznie łyso wygląda...) z zamiarem dorobienia mu kolców szydełkiem na wierzchu, ewentualnie wyszycia igłą (cały czas przy wykorzystaniu tej samej włóczki - ma śliczny czarno-biały cieniowany kolor), ale wyciąganie plączących się nieustannie włosków jest chyba nie na moje nerwy! Został jeszcze patent "dywanikowy", czyli dowiązywanie włochatej nitki po kawałku - tu jednak mam wątpliwości, czy nie jest na to za śliska i przypadkiem nie będzie się rozwiązywać... Na razie jeżyk wciąż czeka na ubranie. Może nie zmarznie - na dworze przecież coraz cieplej :-)

-(-@

sobota, 8 marca 2014

Moje miasteczko - rozbudowa

Muszę przyznać, że rysowanie domków straaasznie wciąga ;-) Daniela podsunęła mi jeszcze pomysł, aby ich wzory wykorzystać do haftu i właśnie zastanawiam się, jak to ugryźć, aby i tym razem było ciekawie... Na razie pokażę jednak wersję rysowaną (a właściwie: szkicowaną) kolejnych uliczek ;-)






Przy okazji zaczęłam innym okiem patrzeć na otaczającą mnie architekturę... I zauważyłam, że niektóre budowane obecnie domy niewiele różnią się od moich bajkowych, hi, hi! Wyobraźnia architektów nie zna granic... Sami zobaczcie - takiego "gargamelka" mijam codziennie w drodze do pracy:


Pozdrawiam - dziś cieplutko i słonecznie :-)

-(-@

środa, 5 marca 2014

Moje miasteczko :-)

Dziś w przedszkolu - przy okazji tematu o architekturze - bawiliśmy się w projektantów. Każdy mógł narysować dom swoich marzeń. Po ich wycięciu i doklejeniu do tekturowych pudełeczek zbudowaliśmy makietę miasteczka... I stało się! Podczas, gdy przedszkolaki rysowały, usiadłam na wolnym krzesełku pomiędzy nimi, wzięłam do reki czarny żelowy długopis i... odpłynęłam ;-) 

Już od jakiegoś czasu bowiem chodziło mi po głowie własne miasteczko, ale - jak zwierzyłam się w jednym z komentarzy na blogu Magdaleny, której malowane prace domkowe właśnie podziwiałam - wciąż walczyłam z obawami, aby nie ulec żadnym podświadomym sugestiom (tyle bowiem razy z zachwytem oglądałam ten motyw w interpretacji różnych autorów) i stworzyć coś po swojemu. W końcu się odważyłam i... tadam: oto moja pierwsza praca z motywem domkowym :-) Jak Wam się podoba?


Wersja kolorowa - po wnikliwych oględzinach - już tak bardzo mi się nie podoba. Ołówkowe bambino, które miałam do dyspozycji, niekoniecznie chciały się mnie słuchać... W doborze kolorystyki pomagały mi natomiast dziewczynki - dałam się więc skusić nawet na pomarańcz, którego zwykle wolę unikać. Chyba nawet nieźle się wpasował... Oto efekt końcowy:


Nieco później - niejako z rozpędu - naszkicowałam drugie miasteczko. Tym razem z większą ilością szczegółów, ponieważ poprzednie wydało mi się... hmmm... trochę gołe.  Z kolorami na razie poczekam... W kwestii materiałów rysunkowych jestem - mówiąc krótko - "sto lat za murzynami"...  Ale ciekawi mnie, jak działają kredki akwarelowe, o których gdzieś ostatnio czytałam...  


Pozdrawiam cieplutko :-)

-(-@

poniedziałek, 3 marca 2014

Magia papieru...

... czyli nasze przedszkolne zabawy  plastyczne:-)

O czym marzy każda mała dziewczynka? Oczywiście o tym, żeby zostać księżniczką :-)) A do tego potrzebny jest... zamek! Nasze budowle to niby-origami ("niby" - ponieważ w prawdziwym origami nie powinno się używać kleju, a u nas niestety było to konieczne do połączenia poszczególnych kondygnacji...)


A w pałacowym ogrodzie nie może oczywiście zabraknąć fontanny!


W przeciwieństwie do zamku, gdzie ważne było, aby każdy powtarzał te same zagięcia, przy robieniu fontanny panowała zupełna swoboda - przygotowane wcześniej paski papieru (szerokości 1cm) można było zwijać, składać, zgniatać - według własnego uznania.


Świetna zabawa, a poza tym okazja dla ćwiczenia małej motoryki. Każda fontanna jest jedyna w swoim rodzaju i o to chodziło :-)


-(-@

A teraz papier w bardziej tradycyjnej formie: jako wycinanki - śnieżynki. Te robiłam już sama, gdyż potrzebna ich była dość duża ilość na już ;-) Czyli do ozdobienia belek "na budowę" świątecznej szopki - nieodzownego elementu naszych przedszkolnych Jasełek...


Przynajmniej tyle widzieliśmy śniegu tej zimy - hi, hi ;-)


A tu już gotowe "belki" :-)

-(-@

I ostatnia papierowa inspiracja, czyli prześliczna rybka wykonana techniką origami płaskiego z koła - w interpretacji niespełna 4-letniej dziewczynki! Prawda, że fantastyczny karpik ;-))


Hmmm... I to byłoby chyba na tyle, jeśli chodzi o moje przedszkolne zaległości...
Pozdrawiam serdecznie :-) I życzę wspaniałych zabaw z papierem!

-(-@