Prawa autorskie

Wszystkie rękodzieła, wzory, opisy, projekty oraz inne zdjęcia zamieszczone w tym blogu, są mojego autorstwa i stanowią moją własność (chyba, że wyraźnie zaznaczę inaczej), w związku z czym ich kopiowanie, publikowanie (w całości lub w części), czy też wykorzystywanie w jakikolwiek inny sposób bez mojej zgody jest zabronione, gdyż stanowi naruszenie praw autorskich (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Ar_nika-(-@
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Etui. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Etui. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 sierpnia 2016

Kwiatek z niespodzianką

Kwiatek oczywiście recyklingowy... U mnie nic się nie zmarnuje ;-)


Na łodyżkę wykorzystałam plastikową tubę po rozpuszczalnych witaminach, którą ciasno obrobiłam szydełkiem, a następnie oplotłam drobnymi listkami.


 Kwiatek przymocowałam do korka mocną nicią - nie musiałam nawet robić otworów, 
bo już były "fabryczne". 


 Poza dekoracją pełni rolę przybornika na szydełka,
ale bez trudu zmieści też kilka ołówków, czy długopisów ;-)


Jutro zabieram się za kolejne :-) 

-(-@

piątek, 11 kwietnia 2014

Etui na miarę

...dla smartfona, dzięki któremu w końcu mogę pokazywać na blogu zdjęcia nieco lepszej jakości :-) Miało być jak najprostsze - takie "męskie", ale w międzyczasie telefon trafił z męskich w moje ręce i trochę mnie korci, żeby je potraktować jakimś kobiecym akcentem... 


Nie ma żadnego zamykania, ale otwór obrobiony jest oczkami ścisłymi, dzięki czemu wydaje się być nieco zwężony. Telefon sam więc z etui nie wypada, ale otwór bez problemu można rozciągnąć, aby szybko go wyjąć. Dorobiłam jeszcze niewielkie ucho, aby dało się przypiąć całość do smyczy lub karabińczyka w torebce i nie szukać w popłochu, gdy zadzwoni :-)

-(-@

A teraz coś bardzo zaległego. Jakiś czas temu w pakiecie z wyróżnieniem otrzymałam od mugi-chan zestaw 10 pytań, na które obiecałam odpowiedzieć, ale jak dotąd nie bardzo miałam kiedy.... Dziś przedstawiam otrzymane pytania i moje odpowiedzi:

1. Jak zaczęła się Twoja historia z blogiem?
Baaardzo powoli - tak długo zbierałam się, żeby go założyć i upublicznić ;-) Ale zaglądając na strony takich artystek jak Jasmin, czy Peninia coraz bardziej im zazdrościłam i... w końcu się zebrałam!

2. Czy blog jest dla Ciebie ważny?
Teraz nie wyobrażam sobie życia bez bloga oraz... zawartych dzięki niemu znajomości!

3. Gdzie szukasz inspiracji?
Wszędzie. Dosłownie! Ciągle pstrykam zdjęcia lub zapisuję notatki w komórce...

4. Co Cię motywuje?
Chyba po prostu marzenia...

5. Najczęściej słuchana piosenka to...
Jeszcze kilka lat temu nie miałabym problemu z odpowiedzią na to pytanie. Teraz jednak słucham muzyki wyłącznie w samochodzie  w drodze do pracy - zwykle tego, co akurat puszcza radio ZET ;-) A gdy wracam z przedszkola do domu marzy mi się wyłącznie kojąca cisza...

6. Ulubiony deser to...
Biała czekolada - której niestety nie wolno mi teraz jeść :-(

7. Nie wychodzę z domu bez...
Telefonu komórkowego - przede wszystkim po to, aby nie stracić poczucia czasu, bo od lat nie noszę zegarka ;-)

8. Książka czy film?
Zdecydowanie książka!

9. Ulubiony kolor?
Niebieski - chyba w każdym odcieniu: od delikatnego błękitu, poprzez chabrowy aż po granat...

10. Twoje życiowe motto to...
Im trudniej tym lepiej - to co nie wymaga wysiłku, nie daje satysfakcji.

11. Jakie miejsce chciałabyś zobaczyć przed śmiercią?
Hmmm... Tutaj waham się pomiędzy Norwegią i Alpami...

Za wyróżnienie jeszcze raz serdecznie dziękuję, jednak - jak już wspominałam - z braku czasu nie podejmę się nominowania kolejnej listy blogów. Jeśli ktoś z moich czytelników-blogowiczów ma ochotę na wyróżnienie - proszę się częstować :-))

Pozdrawiam serdecznie

-(-@

piątek, 14 czerwca 2013

Finał wymianki recyklingowej

Nadszedł termin zakończenia ogłoszonej przez Etoile wymianki, której istotą było ekonomiczno-ekologiczne podejście, określane inaczej jako recykling, tudzież upcykling. Biorąc pod uwagę, że prawie wszytko, co tworzę w mniejszym lub większym stopniu podpada pod to kryterium, zgłosiłam się do udziału w zabawie praktycznie bez chwili wahania :-)

Jako parę wymiankową los przeznaczył mi tym razem Joasię z bloga http://uolinki.blogspot.com/, posiadającą niezwykle bogate umiejętności robótkowe. Na moje szczęście - po dokładniejszym zapoznaniu się z jej blogiem - nie zauważyłam wśród nich szydełkowania ;-)

W rezultacie do przygotowanej przeze mnie wymiankowej paczuszki trafiło spersonalizowane etui na telefon komórkowy - z inicjałem imienia Joasi. Do jego wydziergania wykorzystałam resztki włóczek w trzech różnych odcieniach miodu na zielonym tle. Całość jest ściągana warkoczowym sznureczkiem, do którego przyczepiłam zawieszkę w formie rybki - tym razem zagospodarowałam kilka pojedynczych koralików, otrzymanych kiedyś w charakterze przydasi i myślę, że całość nieźle zgrała się kolorystycznie ;-)


Do mojej wymiankowej pary powędrowały ponadto delikatne kolczyki w odcieniach różu - na zdjęciu nie bardzo to widać, ale duży kryształek na dole kolczyka jest w rzeczywistości bladoróżowy oraz... szydełkowy wisior w słodkich owocowych barwach, (pokazywany w poprzednim poście - tak, tak, był przeznaczony właśnie dla Joasi :-) ).


 W skład paczuszki weszła jeszcze kawka, herbatka oraz coś słodkiego, ale zdjęć całej zawartości z pośpiechu nie zrobiłam :-( Dostałam jednak informację, że upominki dotarły i cieszą oko nowej właścicielki, więc kompletną zawartość przesyłki będzie można wkrótce obejrzeć na blogu Joasi.

 -(-@

Przyznaję, że największym wyzwaniem stała się dla mnie własnoręcznie wykonana karteczka, która - zgodnie z zasadami wymianki - miała być obowiązkowym dodatkiem do prezentu. Zadanie miałam utrudnione tym bardziej, że moja para wymiankowa specjalizuje się właśnie w dziedzinie. Myślałam, kombinowałam, aż w końcu - pod wpływem chwili - postawiłam na miszmaszową abstrakcję :-)

W tym twórczym szaleństwie starałam się jednak zachować pewien porządek kolorystyczny - i mam cichą nadzieję, że chociaż to mi się udało... W rezultacie karteczkę utworzy: skrawki papierów o różnej fakturze, papierowa serwetka, ciemnoniebieska filcowa różyczka, kawałek słomianego sznurka, miodowe niby-rameczki - pozostałość po wyjętych ze środka naklejkach, czyli recykling na całego ;-), a ponadto ażury oraz samoprzylepne kwiatuszki z wykrojników (pożyczonych swego czasu od jednej z koleżanek z przedszkola).

Efekt końcowy wygląda tak:

Nie ustrzegłam się jednak pewnego technicznego błędu, który niestety zauważyłam ciut za późno: ażury przy górnej krawędzi karteczki nie są skierowane w tę samą stronę - widać to zwłaszcza w miejscu, gdzie otworki wierzchniej warstwy papieru nie pokrywają się z tymi na warstwie spodniej. I prawdę mówiąc trochę mnie to gryzie...

-(-@

A oto co otrzymałam od Joasi:

słodziutki, scrapowy przepiśnik (kiedy na początku zabawy wymieniałyśmy się sugestiami co do wymiankowych prezentów, poprosiłam o niego z premedytacją - może w końcu choć trochę polubię gotowanie?) ...


...mieniącą się wszystkimi kolorami tęczy decoupagową deseczkę na notes/kalendarz, utrzymaną w ludowym klimacie...


...oraz "szarpaną" - jak to określiła Joasia - karteczkę ozdobioną takim oto uroczym cytatem:


Do tego oczywiście kawka, coś ze słodyczy, mydełko o niezwykle interesującym zapachu oraz porcja dość niezdyscyplinowanej (a może po prostu cierpiącej na klaustrofobię?) soli do kąpieli ;-), którą przy najbliższej okazji będę musiała wypuścić do jej naturalnego środowiska, wykorzystując jako pretekst do zajęcia wanny na nieco dłużej niż zwykle ;-) Oj, przyda mi się taki relaks...


-(-@

Muszę przyznać, że gdy dziś po powrocie z pracy otworzyłam czekającą na mnie kopertę, w pierwszej chwili zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem moja wymiankowa paczuszka nie była zbyt skromna w porównaniu z tym, co sama dostałam. Dopiero po krótkiej wymianie zdań z Joasią uspokoiłam się, że obie jesteśmy zadowolone z wymianki :-) 

I tego samego życzę pozostałym uczestniczkom zabawy! 
Pozdrawiam serdecznie :-)

-(-@

poniedziałek, 26 listopada 2012

Zaległy finał kociej wymianki

Jakiś czas temu (dokładniej mówiąc latem...) zgłosiłam się do udziału w "Kociej wymiance" organizowanej przez Anię z bloga "I wyszło szydło z worka". Zaraz po losowaniu wymiankowych par, które miało miejsce w połowie lipca, okazało się, że moja partnerka w zabawie wyjechała na niespodziewany urlop i nie uda jej się wrócić przed ustalonym terminem zakończenia zabawy, a poza domem raczej trudno zebrać się do tworzenia wymiankowych upominków. Umówiłyśmy się więc z AgKe, że przesyłkę dla mnie przygotuje na spokojnie już po powrocie...

Ja tymczasem wysłałam mojej parze następujący zestawik, którego motywem przewodnim stała się zieleń kocich oczu - tak jakoś w pierwszym momencie mi się skojarzyło :-)


Najpierw powstało kocie etui na komórkę - inspiracją był śliczny żółto-zielony guziczek (do tematu guziczków niedługo pewnie jeszcze wrócę, bo ostatnio udało mi się przygarnąć całkiem spory ich zapas i to dawnej, porządnej produkcji, nie to co współczesna chińszczyzna...). Taki niestety trafił mi się tylko jeden, więc kociak drugie oko figlarnie przymrużył :-)


Z tej samej włóczki, niejako siłą rozpędu ;-) powstał komplet kuchennych podkładek obrobionych zielonym łańcuszkiem - duża pod gorący dzbanek i sześć mniejszych pod kubeczki...


A na koniec biżutki: kolczyki w kolorze kocich oczu i szydełkowo-koralikowa kocia zawieszka.
 

-(-@

Wiem, że przesyłka dotarła i spodobała się, bowiem maila zwrotnego otrzymałam bardzo szybko... Czego niestety nie mogę powiedzieć o wyczekiwanej przeze mnie wymiankowej paczuszce... AgKe zwodziła mnie do końca wakacji, ale mojego wrześniowego maila oraz październikowy komentarz na jej blogu zupełnie już zignorowała. Zrobiło mi się z tego powodu bardzo przykro. Ale ponieważ głęboko wierzę w ludzi, wciąż miałam nadzieję, że moja para wywiąże się z obietnicy...

Niestety, próby nawiązania kontaktu z AgKe przez organizatorkę wymianki, czyli Anię Jurę, również nie przyniosły rezultatu. Ania zamieściła w jednym ze swoich postów stosowną wzmiankę na ten temat, więc ja również postanowiłam opublikować wymiankowego posta, który czekał już tyle miesięcy...

-(-@  

czwartek, 12 lipca 2012

Podaj dalej do Isabell :-)


Sprawdziłam właśnie na blogu Isabell, że moja szydełkowa przesyłka, wysłana tuż przed wyjazdem, dotarła i - co najważniejsze - okazała się jak najbardziej trafiona (sądząc po reakcji obdarowanej), więc mogę pokazać, jakie upominki przygotowałam w ramach zabawy :-)

Izabeli podobały się moje szydełkowe robótki, więc wydziergałam dla niej fantazyjne etui na telefon...
 

oraz kolczyki  - gdy pytałam Izę o jej ulubiony kolor, dała mi wolną rękę, więc trochę zaszalałam ;-)


Do tego były jeszcze słodkości, kawka, herbatka oraz przydasie. Niestety w ferworze przedwyjazdowych przygotowań  chyba niechcący wykasowałam z aparatu zdjęcie całego wysłanego zestawu. Można go jednak obejrzeć TUTAJ

środa, 13 czerwca 2012

Niespodzianek ciag dalszy...

Na początek coś robótkowego, czyli szydełkowe etui na telefon - któreś z kolei, bo niestety ciągle je gubię ;-). 


A teraz z czystym sumieniem mogę przejść do kolejnych wiadomości :-). Spotkałam się dziś z Dianą, od której osobiście odebrałam nagrodę za wczorajsze wyróżnienie. Jak się okazało, jesteśmy tak bliskimi sąsiadkami, że wystarczyło wsiąść na rower :-) Wróciłam do domu, zaglądam na jej bloga i co widzę? Kolejne wyróżnienie (ani słowem się nie zdradziła, kiedy rozmawiałyśmy...) oraz zaproszenie do zabawy w 11 pytań, zgodnie z następującymi zasadami:

1. Umieść na swoim blogu odpowiedzi na 11 pytań przyznanych przez ich "Tagger".
2. Następnie wybierz 11 nowych osób do tagu i połącz je w swoim poście.
3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i napisz je w swoim TAGowym poście.
4. Wymień w swoim poście osoby, które otagowałaś !!!
5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane.
-(-@

Jeszcze raz bardzo serdecznie Ci dziękuję Diano :-) Za wyróżnienia i za sympatyczne spotkanie :-)

-(-@

Z wybraniem blogów, które ja chciałabym wyróżnić nie będzie problemu. Jest mnóstwo osób, do których bardzo lubię zaglądać i podziwiać owoce ich pracy. Trudniej będzie z wymyśleniem pytań, bo bardzo wiele już się pojawiło...

Siedzę więc, siedzę... myślę i myślę... Niczym Beata Kozidrak w swojej piosence :-) Przy uszach dyndają mi prześliczne czarno-białe gronka od Diany - nie zrobiłam własnych zdjęć i pewnie szybko nie zrobię, bo w ogóle nie mam ochoty ich zdejmować :-). Fantastycznie się w nich czuję! 

Oj! Coś ciężko mi dzisiaj trzymać się jednego wątku ;-) Stanowczo za dużo wrażeń... Ale, żeby było po kolei:

7 rzeczy o mnie: 

1. Kocham góry - szczególnie Babią i bardzo chciałabym widzieć ją z okien swojego domu...
2. Mam ciągły głód wiedzy, mogłabym uczyć się i uczyć bez końca!
3. Nie dowierzam, że mam tyle lat, ile wskazuje metryka :-)
4. Nie lubię wody - i ona mnie chyba też, bo wciąż nie mogę nauczyć się pływać.
5. Uwielbiam obrazy Leonida Afremova.
6. Bardzo chciałabym pracować z dziećmi!
7. Na emeryturze planuję... pisać książki.


Blogi, którym chciałabym przyznać wyróżnienie (alfabetycznie, żeby było sprawiedliwie):
Moje odpowiedzi na pytania Diany

1. Oczy niebieskie, zielone, piwne czy brązowe?     
Piwne najładniejsze :-)
2. Wzrok czy słuch?                                                         
Jak najbardziej wzrok!
3. Piłka nożna czy siatkówka?                                         
Chyba ani jedno, ani drugie; piłka jakoś mnie nie kręci.
4. Uroda czy mądrość?                                                    
Mądrość - bo z wiekiem uroda przemija, a mądrość rośnie.
5. Winogrona czy agrest?                                                 
Oczywiście winogrona :-)!
6. Śniadanie czy kolacja?                                                 
Śniadanie - bez kolacji mogę się obejść...
7. Mail czy list?                                                                
Jak najbardziej list! Najlepiej na robionej własnoręcznie papeterii...
8. Odpoczynek aktywny czy pasywny?
Oczywiście, że aktywny, a najlepiej w górach :-)
9. Zakupy czy spacer?                                                      
Spacer! Najchętniej z aparatem fotograficznym :-)
10. Bladość czy solarium?                                                 
Bladość...
11. Słońce czy deszcz?                                                      
W rozsądnej dawce - mogłoby być słońce; ale jako że moja tolerancja  na słońce jest dość niska, to chyba raczej deszcz... 


A oto moje 11 pytań (do zabawy zapraszam... osoby, które wyróżniłam ;-) ):

 
1. Srebro czy złoto?                                                                     
2. Drewno czy metal?
3. Azja czy Ameryka?
4. Syn czy córka?
5. Nowocześnie czy rustykalnie?
6. Owoce czy słodycze?
7. Kółka dwa czy cztery?
8. Zdjęcia kolorowe czy czarno-białe?
9. Majsterkowicz czy biznesmen?
10. Szkło białe czy kolorowe?
11. Muzyka poważna czy rockowa?

Ufff... I w ten sposób dobrnęłam do szczęśliwego końca najdłuższego posta w mojej blogowej karierze...
-(-@