Prawa autorskie

Wszystkie rękodzieła, wzory, opisy, projekty oraz inne zdjęcia zamieszczone w tym blogu, są mojego autorstwa i stanowią moją własność (chyba, że wyraźnie zaznaczę inaczej), w związku z czym ich kopiowanie, publikowanie (w całości lub w części), czy też wykorzystywanie w jakikolwiek inny sposób bez mojej zgody jest zabronione, gdyż stanowi naruszenie praw autorskich (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Ar_nika-(-@

niedziela, 16 września 2012

Finał wymianki księżycowej

Wczoraj minął termin, przed upływem którego wymiankowe paczuszki powinny trafić do swoich nowych właścicieli. Te dwie na pewno dotarły, więc już dziś przystępuję do prezentacji - obawiam się bowiem, że po niedzieli może zabraknąć mi czasu :-(

Pomysłodawczynią księżycowej wymianki była Luna z bloga decupazoweuroczysko.blogspot.com, a moją parą wymiankową - wszechstronnie utalentowana dziewczyna, prowadząca kulinarnego bloga Co by tu zjeść (dla mnie bardziej zaawansowana kuchnia to niestety czarna magia...), a od niedawna także bajecznie kolorowy zakątek robótkowy Na górze róże. A oto, co przygotowałam inspirując się zaproponowanym przez Lunę wymiankowym motywem...

Księżycowo-obłoczkowa aplikacja chodziła mi po głowie od samego początku zabawy. Tylko natchnienia do szycia brakowało... Dobrze, że wróciło, zanim upłynął termin wysłania paczuszki... Podobno księżycowa podusia najbardziej przypadła do gustu synkowi mojej pary :-))


Dodałam też komplecik biżuterii - kolczyki i wisiorek z połączenia akrylowych kryształków oraz szarych kuleczek z delikatnym perłowym połyskiem...


...i drugie kolczyki - tym razem w kształcie zachodzących na siebie cieniutkich, księżycowych rogalików, z maleńkich szklanych koralików na wygiętych szpilkach.


Do tego była oczywiście kawka, herbatka, zdrowe słodkości oraz przydasie - serwetki do decu, kolorowa koronka i mieniące się tęczowo koraliki. I krótki liścik z pozdrowieniami...


Do mnie natomiast dotarła taka oto przesympatycznie zapakowana przesyłka - wielka ciekawość dopadła w pierwszej kolejności mojego młodszego syna ;-)


A wewnątrz...


Piękna malowana sowa, która jest chyba motywem najbardziej charakterystycznym dla mojej wymiankowej pary :-) Zawisła w pokoju chłopców, wysoko na ścianie nad biurkiem, ale bardzo chętnie przeprowadziłabym ją do kuchni -  świetnie pasowałaby mi tutaj kolorystycznie :-)


Własnoręcznie zdobione świeczki, przypominające rozgwieżdżone nocne niebo - "dla oświecenia wieczorów w blasku księżyca" - jak to ładnie ujęła moja para :-))


A do tego... słoiczek paprykowo-pomidorowego ketchupu domowej produkcji, który już zupełnie mnie rozczulił, jako że sama na coś takiego raczej bym się nie porwała (przy moich zdolnościach kulinarnych po prostu szkoda byłoby mi tych niczemu niewinnych warzywek...)


Całości dopełniało coś dla ciała, czyli mleczko nawilżające oraz przydasie w postaci sporego kawałka drobnego sztruksu w delikatnie lilowym kolorze...

 -(-@

Jednym słowem wymianka jak najbardziej udana! Bardzo dziękuję mojej parze - Na górze róże, za upominki i sympatyczny kontakt podczas trwania zabawy :-) A także organizatorce, czyli Lunie, która, jak sama twierdzi, długo bez wymianek  żyć nie może - i bardzo dobrze, bo tematy wymyśla fantastyczne!!! 

Ja niestety z wymiankami będę musiała trochę przystopować, ale mam nadzieję, że chociaż raz na jakiś czas uda mi się zorganizować czasowo na tyle, aby wziąć udział w wymiankowej zabawie. Na razie po powrocie z pracy i zrobieniu obiadu najchętniej położyłabym się spać... Ale liczę na to, że mój organizm w miarę szybko przystosuje się do nowego rytmu życia i nadchodzące długie jesienno-zimowe wieczory uda mi się bardziej twórczo wykorzystać :-)) Pozdrawiam!

-(-@

7 komentarzy:

  1. Piekna wymianka ,same sliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za ten krótki choć przemiły czas spędzony przy tworzeniu wymianki i podusia to nr 1 w rankingu przytulanek mojego Jaśka.Jeszcze raz dziękuję za ten liścik bo rozczulił mnie bardzo:)Zresztą Ty naprawdę masz talent do pisania :) stwierdzam to po przeczytaniu tego posta.Czyta się z przyjemnością.Miłych dni w pracy życzę i wracaj często do swojego miłego robótkowego życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :-) I strasznie się cieszę, że nie tylko my dwie jesteśmy zadowolone z tej wymianki ;-) Z robótkowego (oraz blogowego) życia na pewno nie zrezygnuję. Ale wrócę na dobre pewnie dopiero wiosną, gdy przynajmniej ze studiami się uporam... W lutym egzamin, więc przede mną mnóstwo nauki.
      PS. A co się tyczy pisania, to nie będę ukrywać... Ja to po prostu bardzo lubię!!!

      Usuń
  3. śwuetne paczuszki!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. prezenciki przesliczne pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :-)