Prawa autorskie

Wszystkie rękodzieła, wzory, opisy, projekty oraz inne zdjęcia zamieszczone w tym blogu, są mojego autorstwa i stanowią moją własność (chyba, że wyraźnie zaznaczę inaczej), w związku z czym ich kopiowanie, publikowanie (w całości lub w części), czy też wykorzystywanie w jakikolwiek inny sposób bez mojej zgody jest zabronione, gdyż stanowi naruszenie praw autorskich (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Ar_nika-(-@

sobota, 30 czerwca 2012

Pożegnanie przed urlopem...

Wyjeżdżam dziś w moje kochane góry :-) Pierwszego dnia oczywiście na Babią  - gdzie byśmy nie jechali, ona zawsze jest po drodze ;-))) Następnie przez tydzień będziemy wędrować z dziećmi po tatrzańskich szlakach. A potem? zobaczymy, gdzie nas oczy poniosą...


Wszystkie zabawowo-blogowe upominki zdążyłam wysłać przed wyjazdem :-) Przesyłki do mnie będzie odbierać mama, więc mogę jechać spokojnie... Kolejnymi wymiankowymi paczuszkami pochwalę się po powrocie...

Zmykam, bo góry już mnie wołają :-)))

piątek, 29 czerwca 2012

Finał wymianki "Raz na ludowo"

W ostatniej chwili przed moim wyjazdem otrzymałam przesyłkę od Tafcik w ramach inspirowanej folklorem wymianki, której pomysłodawczynią była Ag-ke. Na blogu organizatorki można obejrzeć wszystkie związane z ludowością rękodzieła, stworzone w ramach tej zabawy.

A oto co znajdowało się w - nieco spóźnionej ;-) - paczuszce od Tafcik:


Przeglądając blog mojej wymiankowej pary spodziewałam się czegoś wyhaftowanego, ewentualnie uszytego... A tymczasem Tafcik przesłała mi - jak wynika z dołączonego liściku - swoje pierwsze próby decoupage'owe!


Ucieszyły mnie natomiast dołączone przydasie - przede wszystkim pod kątem szydełkowania, więc na pewno je wykorzystam :-)


Oraz coś dla żołądka [były jeszcze czekoladki, ale po drodze dobrał się do nich zielony kordonek... Na szczęście już jest po wstępnym praniu i mam nadzieję, że nie będzie widać, co po drodze pałaszował... ;-) ] Do tego było jeszcze coś pachnącego oraz suszona lawenda - z własnego ogródka!


 A tak prezentuje się zawartość przesyłki przygotowanej przeze mnie (którą w końcu mogę pokazać...):
 

 Komplet szydełkowej biżuterii w ulubionym przez Tafcik słoneczno-żółtym kolorze :-), nawiązujący formą do geometrycznych wzorów haftów kaszubskich - z tego co wiem od Tafcik, z tym upominkiem najlepiej trafiłam!


Poniżej bransoletka w przybliżeniu ;-)


Wycinankowa karteczka na papierze strukturalnym - aby nie była stricte ludowa, jest - w przeciwieństwie do tradycyjnych łowickich wycinanek - jednokolorowa :-) Muszę przyznać, że baaardzo dawno nie bawiłam się w wycinanki i miło było przypomnieć sobie tę technikę... A przy okazji nieco zadziwić dzieci... Za co bardzo serdecznie dziękuję organizatorce zabawy :-)!


Zrobiłam jeszcze malutką szydełkową serwetkę (wzór znalazłam na stronie kaiem i też skojarzył mi się jakoś ludowo)...


Do tego oczywiście coś słodkiego oraz przydasie (może Tafcik - jako bardziej zapalona hafciarka - znajdzie zastosowanie dla kawałka płótna ze złotą nitką, na które ja jakoś nie miałam  pomysłu...)
-(-@

PS. A na koniec refleksja... Może narażę się niektórym osobom (w tym m.in. mojej wymiankowej parze...), ale nie lubię niczego w życiu udawać, więc powiem wprost: nie rozumiem, dlaczego niektóre blogerki biorące udział w tego typu zabawach, nie wykorzystują w robieniu wymiankowych prezentów tych technik, w których czują się naprawdę dobrze. Jeżeli chodzi o mnie, to nie próbuję nikomu dorównać - a tym bardziej imponować - w dziedzinach, w których wiem, że nie mam na to szans. A jeśli takie szanse dostrzegam, staram się doprowadzić swoje umiejętności w określonej dziedzinie do jak najwyższego poziomu... Może to dlatego, że jestem perfekcjonistką? Nie wiem...

Mój pierwszy zdecoupage'owany pojemniczek, nad którym tak strasznie ubolewałam w jednym z czerwcowych postów (można poczytać TUTAJ), w porównaniu z przesyłką, którą właśnie otrzymałam wygląda po prostu świetnie! (pomimo, że był malowany resztką akrylowej emulsji do ścian i klejony vikolem...) Ale i tak nie zdecydowałabym się wysłać go nikomu w prezencie... 

Podsumowując: mam nadzieję, że takie eksperymentowanie nie stanie się regułą, bo inaczej będę musiała poważnie zastanowić się nad udziałem w kolejnych wymiankach... Ta była moją pierwszą i pozostawiła uczucia - z różnych względów - raczej mieszane... Choć muszę przyznać - po przejrzeniu bloga oraz wymianie kilku maili - że moja wymiankowa para to całkiem sympatyczna osóbka :-) Na dodatek z pasją, a nawet kilkoma pasjami!

A - wyjaśniając charakter moich dzisiejszych rozważań - chciałabym nawiązać do postu Kalliope na temat istoty świata blogowego. Zgadzam się, że jest on lepszy, delikatniejszy, bardziej kolorowy od rzeczywistego...  że wiele z nas szuka w tym świecie ucieczki, odskoczni, schronienia przed szarością dnia codziennego... że niektóre komentarze bywają zbyt euforyczne i nieco przesłodzone... ale mimo wszystko uważam, że trzeba być w tych reakcjach szczerym - zwłaszcza wobec siebie samego...

Pozdrawiam -(-@

czwartek, 28 czerwca 2012

Kwitnąca przesyłka

Dostałam dziś przesyłkę od Laury, u której na blogu los uśmiechnął się do mnie niedawno podczas kwitnącej rozdawajki... Rysunek jest naprawdę fantastyczny! Zdjęcie - jak zwykle w takich wypadkach - nie oddaje jego uroku... Więc patrzę, podziwiam i nie dowierzam, jak takie "żywe" kwiaty mogły wyjść spod ludzkiej ręki ;-)! Muszę teraz pomyśleć nad jakąś ładną oprawą dla niego...


Oprócz gałązek kwitnącej wiśni, których nie mogłam się doczekać, w paczuszce była jeszcze... filcowo-sutaszowa broszka w odcieniach habru, turkusu i srebra :-) Po prostu prześliczna! Będzie w sam raz do pracy - kolorystyka idealna, zarówno do jasnej, jak i ciemnej marynarki... Syn stwierdził, że bardzo do mnie pasuje :-)


 I oczywiście coś słodkiego... było za dobre, więc już nie ma ;-)

Bardzo Ci dziękuję Lauro :-))))
-(-@


PS. A teraz ciut organizacyjnie: wczoraj zauważyłam, że rozsypały mi się komentarze na blogu. Nie rozumiem co się stało, ale zniknęła opcja dodawania odpowiedzi na komentarz... A te wpisy które były odpowiedziami, już nimi nie są - wszystkie ułożyły się w kolejności chronologicznej, co momentami wygląda bardzo nielogicznie, biorąc pod uwagę, że nie na każdy komentarz odpowiadałam od razu... Może ktoś zetknął się z podobnym psikusem na blogu i wie, jak doprowadzić wszystko do pierwotnej wersji? Byłabym bardzo wdzięczna za podpowiedź :-)

sobota, 23 czerwca 2012

Pomoc dla Maćka


Szczegółowe informacje na temat loterii znajdziecie TUTAJ. Możecie tam również przeczytać historię Maćka i jego mamy... Do pewnego czasu smutną i pełną przeszkód... Ale przecież wystarczy tak niewiele, żeby to zmienić... Trochę serca... Sama jestem matką i wiem, że dla zdrowia swoich dzieci też zrobiłabym wszystko co możliwe... Dlatego chętnie przyłączę się do tej pięknej akcji.

Anielskie candy u Beaty Koc

Z okazji pierwszego dnia lata na blogu Betinki można wygrać taką oto kwiecistą anielicę :-)
Do pokochania i przytulania! Czyż nie jest słodka?


Zabawa trwa do końca wakacji, ale... kto pierwszy, ten lepszy ;-)

Kolczyki i krzyżykowy piesek

Dzisiaj bardzo szybko, bo muszę się wyspać przed jutrzejszymi zajęciami: moje pierwsze kolczyki z otrzymanych przydasiów. Nie wiem, czy ktoś robi taki wzór, nie przypominam sobie, żebym widziała takie łezki na czyimś blogu, ale kilkanaście lat temu zrobiłam sobie takie z perełek i bardzo je lubiłam... Dopóki się nie zniszczyły :-( Teraz więc zrobiłam sobie podobne, tylko zielono-żółte :-)


I jeszcze słodki piesek wykrzyżykowany przez moje młodsze dziecko :-) 
Brakuje mu jeszcze czarnych obwódek, ale pokazuję, bo syn mnie o to prosił :-).
 
 
 A teraz zmykam...

czwartek, 21 czerwca 2012

Mega paka (nie tylko) kolczykowa

Dotarła do mnie dzisiaj jedna z wyczekiwanych paczuszek :-).  Kolczyk-wisiorek, u której niedawno uśmiechnęło się do mnie szczęście we wspomnieniowym candy, obdarowała mnie śliczną ręcznie robioną biżuterią, mnóstwem przydasi i słodkościami! Bardzo Ci dziękuję :-) A swoją drogą mrożona coffee latte jest wyśmienita! W sam raz na dzisiejszą pogodę, więc powoli ją sączę wstukując tego posta :-) . 

A tak prezentuje się mega paka, którą dostałam w całej okazałości:


Moi faworyci - fioletowe sutaszowe kolczyki prezentują się świetnie i - pomimo, że są  dość okazałe - bardzo dobrze się w nich czuję :-). No i w końcu mogę z bliska przyjrzeć się ozdobom wykonanym w tej technice [ale bez obaw - nie zamierzam rozkładać ich na czynniki pierwsze ;-) ] 


Czarno-żółty komplet modelinowy jest tak delikatny... aż dziw, że poczta dostarczyła go bez żadnego uszczerbku :-)


 I coś w mocniejszych kolorach na szalony letni wieczór ;-)


Hmmm... A z tej plątaninki sznurków i koralików też myślę, że wyjdzie coś ciekawego :-)


Kolczyk-wisiorek obdarowała mnie ponadto takim zestawem koralikowych, filcowych i modelinowych przydasi do robienia biżuterii, że mogę w końcu spokojnie popuścić wodze fantazji ;-) Ale to dopiero po powrocie z wakacyjnego wyjazdu. Teraz mam już na głowie robienie listy niezbędnego wyposażenia [jak co roku, jakby nie można było nie zgubić poprzedniej ;-)], a w weekend jeszcze ostatnie w tym semestrze zajęcia na uczelni.

Aha... Bigle rybki będą w sam raz do szydełkowych kulek, za które zabrałam się ostatnio, korzystając ze świetnego tutoriala na stronie pasart :-). Pewnie połączę je z czymś jeszcze... Na wspomnianym blogu jest ponadto ciekawy kursik na sznur szydełkowo koralikowy, do którego również się przymierzam i mnóstwo innych biżuteryjnych tutoriali.

środa, 20 czerwca 2012

Candy zagadkowe ;-)

Mam kilka pretekstów do zorganizowania zabawy:

1. Wkrótce mija rok mojego robótkowego blogowania i chyba zadomowiłam się tu na dobre ;-)
2. Los hojnie obdarzył mnie ostatnio miłymi niespodziankami (w tym wygranymi w kilku candy)
więc przyszła kolej, abym i ja się zrewanżowała dając coś od siebie :-)
3. Zbliżają się wakacje, więc trzeba z nich korzystać i dobrze się bawić!

Myślę, że to wystarczająca liczba powodów, prawda? W związku z tym ogłaszam...
  
Moje pierwsze candy !!!



Dlaczego zagadkowe?
Pierwszą zagadką będzie upominek, jaki przygotuję dla zwycięzcy.
A właściwie dwa upominki, wykonane różnymi technikami:
  • jedną, w której czuję się bardzo dobrze 
  • i drugą, której postanowiłam się nauczyć [ a jest ich kilka ;-) ]

A po co druga zagadka?                                 
  • Żeby mieć pretekst do pokazania Wam moich tajemniczych domowników...
  • Żeby nie było tak łatwo ;-)
  • I aby mimo rozleniwiającej pogody skłonić Was do myślenia...

-(-@
Oto ona:
Moje zwierzątka lubią:
truskawki, poziomki oraz maliny.
Lecz  - by nie było zbyt oczywiście :-)
nie jedzą owoców, obgryzają liście.
-(-@

Do wzięcia udziału w zabawie upoważnia:

1. Podlinkowany do tego posta baner z informacją o candy (widoczny powyżej) umieszczony na Waszym blogu.
2. Zostawienie pod tym postem komentarza (z kolejnym numerem) wyrażającego chęć udziału w zabawie, ale....
  
WAŻNE:  bez odpowiedzi na zagadkę, za to z odnośnikiem 
do Waszego bloga - chcę trochę pozwiedzać i lepiej Was poznać :-).

3. Wysłanie prawidłowego rozwiązania zagadki na mój adres mailowy [ arnika.gorska@gmail.com ] z dopiskiem w tytule: "Candy zagadkowe" daje drugą szansę na nagrodę.
4. Dołączenie do obserwatorów nie jest konieczne, chyba że to, co robię naprawdę Wam się podoba.

Zabawa trwa do 31.07.2012 r. a pierwszego sierpnia - w rocznicę mojego pierwszego posta wyłonię zwycięzcę... lub zwycięzców :-)
-(-@
Hmmm... 
Chyba o niczym nie zapomniałam!? 
W związku z tym moje pierwsze candy
uważam za rozpoczęte!
-(-@

Szybko, szybko...

W takim tempie toczy się ostatnio moje życie. W pracy trzeba doprowadzić wszystko do porządku przed sezonem urlopowym. Na uczelni kolejne zaliczenia - o niedzielnym (notabene z przedmiotu artystycznego...) dowiedziałam się dzień wcześniej, a w niedzielę tuż przed wyjazdem na uczelnię uczyłam się przygotowywać klej z mąki i wody, który był mi potrzebny do zajęć!!!

W mieszkaniu nadal trwa remont - w sobotę zaczęliśmy "przerabiać" nowe sosnowe krzesła na "stare dębowe" ;-). A trzeba jeszcze trochę popracować nad formą przed wakacyjnymi wędrówkami - zaraz zmykamy z koleżanką na rowery :-). Siłą rzeczy więc robótki na wymianki dłubię... w pociągu, a o tworzeniu dla siebie jak na razie w ogóle nie ma mowy!

Dzisiaj więc tylko szybki sposób na zapakowanie prezentu: kawałek ozdobnej tkaniny, kawałek papierowego sznurka i... gotowe! Tak właśnie zapakowany dzwoneczek dostała Diana podczas naszego spotkania, a zupełnie zapomniałam, żeby go pokazać.


Pochwalę się też drobiazgami kupionymi od Ani w małym domku. Do zamówionej przeze mnie biżuterii dołączona była słodka karteczka :-). Szkoda tylko, że zdjęcie nie oddaje rzeczywistych kolorów szklanych koralików... Komplet z bransoletką, który jako pierwszy wpadł mi w oko w rzeczywistości jest dużo ciemniejszy, z lekkim odcieniem fioletu.  Po prostu cudo!!! 

czwartek, 14 czerwca 2012

Podaj dalej :-)

Listonosz w końcu trafił do moich drzwi :-) Przyniósł mi niespodziankę od Izabeli, u której udało mi się dołączyć do zabawy "Podaj dalej". Oto co znalazło się w (nawiasem mówiąc pięknie pachnącej...) kopercie:


Prześliczny płócienny ptaszek, woreczek na drobiazgi, owocowy wkład do podgrzewacza i smakowite herbatki - to one tak pachniały :-). Swoją drogą Iza miała ciekawy pomysł na zapakowanie herbatek w torebki uszyte z szarego papieru. Jeśli pozwolisz sama chętnie bym ten patent wykorzystała :-)? Był jeszcze wafelek, który już został schrupany przez mojego starszego syna - młodszy się nie załapał, bo nie jada niczego z kokosem :-(,  przydasie w postaci koralików i muliny do haftowania oraz przemiły liścik :-).
 

Ptaszek zawiśnie w moim nowym oknie, jak tylko będzie miał na czym... Mam nadzieję, że już całkiem niedługo będę mogła pokazać, jak się prezentuje na swoim honorowym miejscu :-). Upominek jest tym bardziej miły, że ptaszka, którego dostałam, Iza szyła po raz pierwszy, czego bym się sama nie domyśliła, bo jest naprawdę dobrze pomyślany! Na dodatek ma ruchome skrzydełka, które ja osobiście ułożyłam mu w pozycji, że tak powiem "lecącej".


Izabela chyba uważnie przeglądała mojego bloga, bo prezenty, które od niej otrzymałam świetnie pasują kolorystycznie do mojej kuchni :-)! W zamyśle ma być zielono-biała z akcentami fioletu, żółci i niebieskiego.

Bardzo serdecznie Ci dziękuję :-).
-(-@

A teraz, zgodnie z obowiązującymi zasadami ogłaszam taką samą zabawę u siebie:

* Pierwsze 2 osoby, które napiszą w komentarzu pod tym postem, że w ramach "Podaj dalej" chcą otrzymać ode mnie drobne upominki, dostaną je w ciągu 2 miesięcy. 
* Osoby te powinny ogłosić taką samą zabawę u siebie na blogu - albo od razu, albo w momencie otrzymania przesyłki z upominkami.
* Następnie powinny wysłać swoje upominki 2 osobom w ciągu 2 miesięcy.
* W tej zabawie można brać udział nieograniczoną ilość razy :-)