Prawa autorskie

Wszystkie rękodzieła, wzory, opisy, projekty oraz inne zdjęcia zamieszczone w tym blogu, są mojego autorstwa i stanowią moją własność (chyba, że wyraźnie zaznaczę inaczej), w związku z czym ich kopiowanie, publikowanie (w całości lub w części), czy też wykorzystywanie w jakikolwiek inny sposób bez mojej zgody jest zabronione, gdyż stanowi naruszenie praw autorskich (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Ar_nika-(-@

niedziela, 21 grudnia 2014

Dekoracje jasełkowe

Jesteśmy już po przedszkolnych jasełkach :-)
Z tej okazji na naszej tablicy, zamienionej w nocne niebo, pojawiła się gwiazda betlejemska ze złotej bibuły i wstążek - pokazywałam ją już w ubiegłym roku. Tym razem  jednak prowadziła trzech króli z darami...


Wędrowcy kroczyli po górach śniegu z różnych w odcieniu białych kartek i... cienkiej pianki. Mam nadzieję, że - wbrew temu co widać za oknem - nie będzie to nie jedyny śnieg, jaki zobaczymy tej zimy ;-)


 Inspiracją do tej dekoracji była dla mnie świąteczna kartka 
wypatrzona i zakupiona kilka dni wcześniej w SH...


Po zeskanowaniu (i niewielkiej obróbce Paintem) posłużyła do zrobienia szablonów
- każdego króla na osobnej kartce A4.

-(-@

sobota, 29 listopada 2014

Ekologiczny pajączek - DIY

Nie było mnie cały miesiąc. I obawiam się, że nieprędko wrócę na dobre :-(  Całe dnie zajmują mi: walka o zdrowie, praca i... dojazdy pociągami. Bywa tak, że czasu brakuje mi nawet na porządny sen, nie mówiąc już o jakichkolwiek innych formach relaksu (nad książką czytaną w pociągu po prostu zasypiam po kilku stronach). A rękodzieło? Czasem rodzą się jakieś pomysły, ale na razie zostają w formie notek na kartkach...           

Jedyny czas i miejsce, w którym mogę się realizować to... właśnie praca! Poniżej prezentuję jeden z efektów naszej przedszkolnej działalności: uroczego pajączka, który od tygodnia zdobi okno naszej sali. 

Moje starszaki pracowały nad nim prawi cztery tygodnie!


Zamieszkał w naszym oknie :-)


I pajęczyną zasłonił je prawie całe ;-)


 Ale nikt się go nie boi!

-(-@
Zainspirował mnie natomiast ten wspaniały okaz,
którego spotkaliśmy podczas jednego z jesiennych spacerów:
 

... i następny wypatrzony kilka dni później... 


Czyż nie są piękne???

Oczywiście, że są! 
I dlatego, gdy tylko dowiedziałam się o konkursie pod hasłem 
"Zwierzakolubni" zorganizowanym przez portal buliba.pl 

pomyślałam sobie, że trzeba uzmysłowić to innym. Koty, psy czy też konie lubi i podziwia wiele osób. A pająki? A przecież tych (mniejszych lub większych...) stworzonek jest w naszym otoczeniu zdecydowanie więcej - zarówno pod względem ilościowym, jak i gatunkowym.

Jednym z warunków zakwalifikowania pracy było wykonanie jej 
w zdecydowanej większości z surowców wtórnych.
 

W naszym przypadku są to:

- wytłaczanki od jajek - różnego typu;
- tulejki od paragonów kasowych, które wraz z elementami wytłaczanek stanowią główny budulec pajęczych odnóży;
- gazety zgniatane przez dzieci w kulki, wykorzystane do wymodelowania odwłoka (na dużej wytłaczance ze ściętymi rogami);
- zabezpieczenia korków od butelek - takie cieniutkie plastikowe obrączki, które zostają na szyjce po odkręceniu zakrętki;
- drucikami od torebek śniadaniowych połączyliśmy je w długie nici, aby powstała delikatna, ażurowa pajęczyna...
- rozpięta na resztkach tkaniny - a dokładniej firanki, przyniesionej przez jedną z mam;
- ścinki koronek wraz z guzikami zdobią natomiast głowotułów oraz odwłok naszego zwierzaka;
- korek od butelki owinięty w aluminiową folię z opakowania po serku stał się częścią głowową.

Do połączenia poszczególnych elementów w pająka (w szczególności odnóży) oraz przymocowania go do pajęczyny użyliśmy bezpiecznych dla dzieci drucików kreatywnych.


-(-@

Jeśli spodobał się Wam nasz pomysł, możecie na niego zagłosować :-)
TUTAJ 
  Wystarczy się zarejestrować, 
a następnie w wyszukiwarce galerii wpisać woj. mazwowieckie 
oraz nazwę naszego przedszkola, tj. Wesoły Słonik 
i oddać głos :-)

Głosowanie trwa od 27.11 do 01.12.

Zapraszamy i dziękujemy :-)

-(-@

środa, 29 października 2014

Myloview - konkurs

Kilka tygodni temu otrzymałam od firmy Myloview zaproszenie do udziału w konkursie na projekt kolekcji zimowych fototapet. Mimo notorycznego deficytu czasowego i przeróżnych życiowych perypetii (o których więcej opowiem przy innej okazji), udało mi się wymyślić coś, co doskonale odzwierciedla moje wyobrażenia o zimie: płatki śniegu! Oczywiście szydełkowe :-)

Poniżej kolekcja wykonanych na szydełku śnieżynek, 
z których każda stanowi mój własny autorski projekt 
(i jak na razie istnieje w jednym, jedynym egzemplarzu):


 


 

 

 


 

 



 
 

 


-(-@

Wiem, wiem, że prawdziwe śnieżynki są sześcioramienne, ale te stanowią bardziej wariację na temat... Myślę, że wspaniale prezentowałyby się zarówno na jasnym, jak i na ciemnym tle. W najróżniejszych konfiguracjach, których obmyślanie zajęłoby mi pewnie kolejny miesiąc ;-) Poniżej kilka próbek:

 


 





Tymczasem nawet zdjęcia robiłam w biegu, nocą przy sztucznym świetle,
więc jakość jaka jest, każdy widzi...

-(-@

Mimo wszystko, trzymajcie kciuki!
Pozdrawiam :-)

niedziela, 19 października 2014

Ślubne życzenia

Pokaże Wam dziś kolejną ślubną karteczkę, która wczoraj powędrowała w ręce szczęśliwych nowożeńców. Utrzymaną w tonacji bieli oraz buraczka i - jak to zwykle u mnie bywa - robioną w ostatniej chwili ;-)


Wycinanki z ptaszkami pochodzą od Ludeczki
digi stempelek jest autorstwa Novinki
a koroneczka z moich zapasów.

-(-@

środa, 15 października 2014

Konkurs myloview, czyli co nieco o pasji

Chcę zaprojektować kolekcję http://myloview.pl, ponieważ byłoby to spełnienie jednego z największych marzeń mojego dzieciństwa. Rysowanie, projektowanie i wypełnianie własnego kąta samodzielnie wykonanymi drobiazgami zawsze dawało mi mnóstwo radości i satysfakcji. Daleko mi co prawda do bycia sławną malarką, o czym marzyłam jako dziecko, przyprawiając o stres rodziców ("Dziecko! Z tego się nie wyżyje!!!), ale dzięki pracy pedagogicznej mogę zarówno dzielić się z innymi moją artystyczno-rękodzielniczą pasją, jak i wykorzystywać jej namacalne efekty ;-)
-(-@

 A propos... Donald Trump stwierdził kiedyś, że
"pasja jest absolutnie konieczna do osiągnięcia długotrwałego sukcesu jakiegokolwiek rodzaju"

-(-@

Mi wystarczyłby ten jeden malutki sukcesik: 
zobaczyć swój pomysł na ścianach czyjegoś domu i radość w oczach jego mieszkańców...

-(-@

niedziela, 12 października 2014

Jesień w przedszkolu - prace plastyczne

Wrześniowe zajęcia plastyczne zaczęliśmy oczywiście od wspomnień z wakacji :-) Za pomocą piasku, soli i dobranych kolorystycznie przypraw kuchennych (typu cynamon, kurkuma itp.) wyklejaliśmy zachód słońca nad morzem.


Na ścianie naszej przedszkolnej sali również wyczarowałam morze z wysepką dla dwóch wesołych dinozaurów,  które postanowiły zostać z nami na dłużej ;-)



 Kolorowymi liśćmi (zasuszonymi "na zapas" jeszcze ubiegłego roku) wyklejaliśmy odlatujące ptaki.



A że złota polska jesień, jaką właśnie mamy, jak najbardziej sprzyja spacerom, więc postanowiliśmy zabrać na taki spacer wesołe psiaki z wytłaczanek od jajek ;-)


 Inspirację znalazłam TUTAJ, ale nasze zwierzaczki nieco zmodyfikowałam ;-)


W czasie, kiedy na polach za oknem trwały kukurydziane żniwa, my lepiliśmy bułeczki z masy solnej (zabarwionej odrobiną brązowej i żółtej farby) z dodatkiem ziaren kminku - dzięki czemu nasze pieczywo nie tylko wygląda, ale i pachnie jak prawdziwe prosto z piekarni ;-)


A teraz kolej na moje ukochane origami :-)) Z połączenia kółek i kwadratów układaliśmy gałązkę dębu z żołędziami.


Pozdrawiam serdecznie :-) 
Nareszcie z domu - po ostatnich szpitalnych perturbacjach.
Tęsknię za moimi przedszkolakami...

-(-@

środa, 8 października 2014

Nowe oblicze segregatorów - DIY

 To mój kolejny - inspirowany przez Asię - projekt dla domu. 
Dziecinnie prosty w wykonaniu, a jednocześnie myślę, że całkiem efektowny ;-) 


Jako że w wystroju wnętrz - wbrew powszechnie panującemu trendowi na bielenie - ja osobiście mam upodobanie do koloru czarnego, więc zdecydowana większość kuferków, przyborników oraz segregatorów będących w moim posiadaniu jest tej właśnie barwy. W moich oczach bowiem czerń wspaniale komponuje się z barwą naturalnego drewna, praktycznie w każdym jego odcieniu... 


Kłopot w tym, że fabryczne etykiety segregatorów o typowo biurowym charakterze jakoś bruździły mi w wystroju kącika do pracy... Postanowiłam więc zastąpić je własnoręcznie wykonanymi wydrukami, dobierając odpowiadający mi kształt i wielkość czcionki. A przy okazji zmobilizowałam się do zrobienia porządków w przedszkolnych (i robótkowych, co często się ostatnio przeplata) papierach i gazetkach ;-)


-(-@

Projekt zgłaszam na całoroczne wyzwanie Asi:


-(-@

Mała podpowiedź: aby etykiety wyglądała porządnie (czytaj: prosto) i nie sprawiały kłopotu podczas wycinania, przygotowałam sobie w Wordzie tabelkę z komórkami wielkości odpowiadającej foliowym kieszonkom na grzbietach segregatorów. Wpisując w nie planowany tekst od razu mogłam ocenić, jak będą się prezentować w rzeczywistości.

Ozdobna czcionka, którą wykorzystałam do tekstu etykiet, nosi uroczą nazwę Carmencita - niestety nie ma polskich znaków, ale zawsze można coś domalować cienkopisem ;-) Do cyfr zastosowałam czcionkę Apex Lake, a do ozdobników - bajeczną Bergamot Ornaments.

Poniżej zamieszczam kilka sprawdzonych linków do stronek z innymi darmowymi czcionkami na każdą okazję - naprawdę jest w czym wybierać!


-(-@

środa, 1 października 2014

Preznent w okienku

...czyli niecodzienne opakowanie upominku, które jakiś czas temu wpadło mi w ręce :-)


Zwykła papierowa torebka ozdobiona wstążkami, resztki koronki oraz delikatnymi perełkami na druciku... Przywędrowała - jako inspiracja dla mnie - zza naszej zachodniej granicy, więc - również w charakterze inspiracji - podaję dalej ;-)

-(-@

środa, 17 września 2014

Krótka przygoda z filcowaniem

No i trafiłam na kolejną technikę, przy której moja cierpliwość niezwykle szybko osiąga swoje granice... Mam na myśli filcowanie na sucho. Niedawno okazało się bowiem, że w przepastnych szufladach naszego przedszkola znajduje się zarówno przędza, jak i igła do filcowania! Pełna entuzjazmu (przynajmniej początkowo...) zabrałam się więc do pracy, aby po dwóch popołudniach stukania igłą w kłębuszek przędzy (a niekiedy i we własne palce, niestety...),  ufilcować kuleczkę nieco większą od opuszka mojego kciuka!


Aby stworzyć z niej cokolwiek - chociażby maleńkiego zwierzaczka - potrzeba kolejnych kilku dni, więc najpewniej wykorzystam ją po prostu jako element łąkowego obrazka (wykonanego mieszanką różnych sztuk rękodzielniczych), nad którym od jakiegoś czasu myślę ;-) Chyba, że dam się przekonać autorce tego tutorialu i spróbuję techniki mokrej...

Filcowaniu na mokro miałam już okazję przyjrzeć się swego czasu podczas wizyty w przedszkolu waldorfskim. Dzieci pod nadzorem nauczyciela robiły tym sposobem przepiękne tęczowe tulipany na dzień matki. Niestety, nigdzie w sieci nie udało mi się trafić na zdjęcia takich cudeniek... Pamiętam tylko, że praca zaczynała się od małej, bardzo ścisłej kuleczki, na którą dofilcowywano kolejne warstwy z przędzy w różnych kolorach, aż do uzyskania wielkości około 4, może 5 cm. Odpowiednie nacięcie filcowej kuli ukazywało bajecznie kolorowy środek, podczas gdy zewnętrzna warstwa była jednolitej barwy... Może jeszcze ktoś z was widział takie kwiaty?

Krótko mówiąc: filcowanie na pewno nie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej... 
Przesyłam więc pozdrowienia i wyrazy mojego najszczerszego uznania dla osób tworzących cudeńka w tej technice!

-(-@

środa, 10 września 2014

Smutny koniec lata...



Wiem, że bardzo długo mnie ty nie było...
Musiałam się pozbierać...
Miesiąc temu odszedł mój tata...
Za szybko... Za wcześnie...
Choroba tak nagle odebrała mu siły.
Cieszyłam się, że zmęczony zasypia,
nie przeczuwając, że zaśnie na zawsze....

-(-@