Prawa autorskie

Wszystkie rękodzieła, wzory, opisy, projekty oraz inne zdjęcia zamieszczone w tym blogu, są mojego autorstwa i stanowią moją własność (chyba, że wyraźnie zaznaczę inaczej), w związku z czym ich kopiowanie, publikowanie (w całości lub w części), czy też wykorzystywanie w jakikolwiek inny sposób bez mojej zgody jest zabronione, gdyż stanowi naruszenie praw autorskich (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Ar_nika-(-@

czwartek, 26 kwietnia 2012

Naprawdę próbowałam...


Ten blog miał być z założenia rękodzielniczy, czyli: delikatny, romantyczny, koronkowy itp. Od pewnego czasu z zazdrością obserwowałam tego typu strony prowadzone przez forumowiczki z Kaiem, czy Szyjemy po godzinach. Dziś na przykład przez cały wieczór radowałam oczy zdjęciami cudeniek ozdobionych techniką decupage. Są takie piękne... hmmm... można by wręcz rzec szykowne.
 
Tylko, że... to chyba jednak nie bardzo do mnie pasuje. Nie jestem słodka jak cukierek, delikatna jak koronka ani subtelna jak pąki róży. Dlatego postanowiłam nieco zmienić kolorystykę i wygląd strony, aby poczuć się tu bardziej "swojo". Może nie trafię od razu... co ja mówię: na pewno nie trafię od razu! Ale będę próbować nadal... aż w końcu się tu odnajdę...

Obok - świecznik mojego pomysłu, wykonany ze szklanego słoika ozdobionego szydełkową falbanką... Cienie, które rzuca na ściany i sufit poprzez ażur koronki tworzą niesamowity klimat...

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Dawno, dawno temu...

Kiedy jeszcze chodziłam do szkoły podstawowej bawiłam się w szycie zabawek. W sklepach było wtedy raczej pusto, a poza tym rodzice mieli dużo poważniejsze wydatki, więc maskotki dla siebie i siostry szyłam własnoręcznie. Większość z nich nie przetrwała upływu czasu, ale coś jednak udało mi się zachować: mojego ukochanego wielkiego psa (zresztą nie tylko mojego - koty też lubiły na nim polegiwać ;-) ).

Niestety, nie w całości... Głowa osobno, tułów osobno, skajowe oczy rozpadły się na skutek upływu czasu... A do tego zaginęła gdzieś najważniejsza część psiej morfologii! Diabeł ogonem nakrył! Albo sobie pożyczył, bo właśnie o tę część maskotki chodzi... Ale jak tylko odnajdę na strychu zagubiony psi ogon, na pewno się pochwalę ;-) Pozostałe zwierzaczki rozeszły się gdzieś po świecie, maltretowane przez kolejne pokolenia rodziny i znajomych. Nie wiem, czy któreś jeszcze istnieje... Popytam. A może jednak?

wtorek, 10 kwietnia 2012

Drobiazgi na choinkę

Właśnie minęła Wielkanoc, a ja tu o gwiazdce... Ale to mój pierwszy wolny dzień, hm... nie pamiętam od kiedy. Więc wykorzystałam go m.in. na zaległości blogowe ;-) Wielkanocne koszyczki też mam. Ale raczej poczekają na wykrochmalenie i zaprezentowanie do przyszłego roku...

środa, 7 marca 2012

Malinowe poncho

To (do niedawna...) była największa rzecz, jaką wydziergałam na szydełku. A zaczęło się od grubej malinowej spódnicy zrobionej na drutach i wypatrzonej w jakimś second handzie. Jej kolor tak mi się spodobał, że kupiłam, sprułam i (żeby zapobiec zanikowi weny twórczej) od razu zabrałam się do szydełkowania. Spędziłam nad robótką trzy i pół dnia. Tyle czasu zajęło mi skomponowanie wzoru i szydełkowanie. Ostatniego dnia dorobiłam już tylko golf  (korzystając z drutów na żyłce, za którymi niestety nie przepadam) i doczepiłam frędzle.

Za punkt wyjścia, jeżeli chodzi o kształt klinów, posłużył mi projekt koronkowego obrusa z jakiegoś zagranicznego czasopisma. Zmniejszyłam go o kilka modułów, aby poncho ładnie się układało. Wybrałam najprostszy wzór - siatki, żeby podczas pracy nie pruć i nie poprawiać błędów (straszne lenistwo z mojej strony!). Wzór kwiatów róży to tymczasem zmodyfikowany przeze mnie schemat jakiegoś haftu krzyżykowego.


-(-@

sobota, 3 marca 2012

Anioł Stróż

Kiedy urodziły się moje dzieci, po wielu trudach (zaczęłam robótkę, gdy było jedno, skończyłam jako mama dwójki...) uszyłam, naszyłam i wyszyłam dla nich Anioła Stróża. 

Wisiał jako makatka nad dziecięcym łóżeczkiem, choć właściwie nigdy nie udało mi się go skończyć. Cały czas miałam (i nadal mam) wrażenie, że czegoś mu brakuje... Tylko nie bardzo wiem, czego...

Początkowo myślałam o wykończeniu dołu jakąś aplikacją, albo obszyciu całości falbaną na kształt ramki. Potem w planach były trójwymiarowe kwiaty z tkaniny, następnie szydełkowe kwiaty i liście.

Na razie został taki, jaki był...

-(-@

piątek, 30 grudnia 2011

Pierniczki na i pod choinkę

To była fantastyczna zabawa, zarówno dla mnie, jak i dla moich chłopaków! Aby nadać masie piernikowy kolor (korzystając z porady znalezionej gdzieś w necie), dodałam do ciasta trochę kakao. W ruch poszły foremki do ciastek i wyobraźnia! Część masy naturalnego koloru wykorzystaliśmy do ozdobienia pierniczków. Przydałoby się je jeszcze polakierować, żeby dłużej posłużyły, ale i tak cieszą oko. Choć na żywą choinkę okazały się ciut za ciężkie... Ale jako dekoracja pod choinką prezentowały się również nieźle...

Zdjęcia już wkrótce :-)

piątek, 21 października 2011

Duże anioły - zestaw II

Kolejna porcja aniołów ;-)  Ale ostatnio mam na szydełkowanie coraz mniej czasu... O krochmaleniu już nie wspomnę...




-(-@

czwartek, 25 sierpnia 2011

Duże anioły - zestaw I




Ostatnio znów naszło mnie na szydełkowanie aniołów. Co prawda do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, ale powoli coś tam sobie dziergam. Tylko na razie nawet nie chce mi się myśleć o krochmaleniu. Kiedy w końcu zabiorę się za usztywnianie, pewnie zabraknie mi miejsca na suszenie :-)




-(-@

sobota, 20 sierpnia 2011

Zestaw pod choinkę

Taką aniołową rodzinkę wydziergałam na prezent gwiazdkowy w grudniu 2008 roku...


A tak wygląda Bożonarodzeniowa kartka skomponowana już znacznie później ze zdjęć moich gwiazdek-śnieżynek i aniołów:


-(-@